Sytuacja nie należy do ” niemożliwych „: Pani Natalia kupuje mieszkanie w nowym budownictwie i postanawia je wykończyć. Co trzeba zrobić? Zatrudnić pracowników. Tak zrobiła: wynajęła ekipę Gruzinów, którzy się tym zajmują.
Mieszkanie znajduje się na pierwszym piętrze. W okresie prac robotnikom oczywiście nikt nikt nie przeszkadzał. Nawet w momencie, gdy policjanci próbowali zatrzymać Gruzinów, chłopcy wskazywali na mieszkanie na pierwszym piętrze i mówili, że po prostu wykańczają mieszkanie Pani Natalii. Zostawiali ich wtedy w spokoju. Pieniądze otrzymywali tylko na jedzenie i przez cały okres prac żyli w mieszkaniu. Wydaje się, że wszystko było w porządku, ale kiedy praca została wykonana i nadszedł czas zapłaty, przyjechał po nich samochód aby odebrać “nielegalnych imigrantów” . Innymi słowy, pani po prostu oszukała ich na pieniądze i pomogła spełnić miesięczny plan pracowników służb celnych.
Po kilku dniach sąsiedzi widzą, jak policja wyprowadza z mieszkania młodego Gruzina, który próbował wynieść narzędzia. Co się stało? Włączył się alarm umieszczony przy drzwiach, przyjechała więc policja, ale facet był niewinny. Po prostu postanowił zabrać narzędzia przyjaciół z mieszkania. Miał klucze, ponieważ mieszkał tam w czasie prowadzonych prac, miał także ważne dokumenty. Ogólnie rzecz biorąc, wszystko jest w porządku i nie ma żadnych powodów do roszczeń.
Teraz zaczyna się zabawa. Bohaterka opowieści przybywa do swojego nowego, wykończonego mieszkania i dosłownie wylewa się na nią strumień kału ze wszystkich 12 pięter domu.
Wykończenia były wysokiej jakości, a okna szczelne. Absolutnie nie przepuszczały zapachu na zewnątrz, dlatego w mieszkaniu zapanował odpowiedni zapach.
Z drogim, brzozowym parkietem, który pokrywał podłogę musiała się pożegnać na zawsze, tylko listwy przypodłogowe z litego drewna pozostały nienaruszone. Na całej podłodze: włosy, odchody, resztki jedzenia i inne uroki lokatorów 12 – piętrowego bloku.
Kobieta szybko wzywa wszelkiego rodzaju służby, aby naprawić awarię i desperacko szuka winnych. Pani Natalia ze swoim prawnikiem oblicza szkody, podczas gdy hydraulik szukał przyczyny awarii. Okazuje się, że ktoś zatkał wyjście z kanalizacji pieluchą dla dzieci, dlatego nie było źródła ujścia i wszystko wlało się do mieszkania.
Nie można znaleźć winnego tej sytuacji: lokatorzy z wyższych pięter nie są niczemu winni, wszystkie dowody są na korzyść zatrudnionej ekipy, bo zaangażowanie Gruzinów wciąż musiałoby zostać udowodnione.
Sądząc po tym, że ze swojego nowego samochodu dama przeniosła się na bardziej oszczędny i oklepany model, sprawy u niej nie mają się najlepiej. Naprawa najprawdopodobniej została wykonana na kredyt, zapach nie zniknął, a mieszkanie stoi wciąż puste. Więc zanim kogoś oszukasz, warto pomyśleć 15 razy, a następnie podjąć decyzję.





