Historia inspirowana miłością

Kiedy skończyłam dziewięć lat, pojawił się w moim życiu dziadek. Oczywiście teoretycznie był w nim wcześniej, ale pracował za granicą i praktycznie go nie znałam. Rozmawialiśmy wyłącznie przez telefon kilka razy w roku na święta. Teraz idzie na zasłużony odpoczynek i ze wszystkimi swoimi nielicznymi rzeczami przenosi się do naszego domu.

9 lat:

– Dziadku, możesz mi pomóc narysować klocek? Wychodzi jakiś krzywy.

Dziadek odkłada książkę na bok i zabiera się do pracy. figura okazała się po prostu idealna! Byłam zachwycona. Po wielu latach opowiedział mi tę historię i przyznał, że bardzo się martwił. W końcu do rysowania i malowania w przeciwieństwie do mnie absolutnie nie ma talentu.

10 lat:

– Czemu tak szlochasz?

– Chcę z Tobą do lasu na grzyby, a mama nie pozwala!

Dziadek wychodzi z mojego pokoju i po 5 minutach wraca z uśmiechem na twarzy.

– Masz 15 minut, żeby się ubrać! I proszę, obiecaj mi, że nie przeziębisz się, inaczej mama nam już więcej nie uwierzy.

Na zawsze zapamiętam moją pierwszą wędrówkę po grzyby! W lesie było cicho i przytulnie, a w moim koszu zebrało się wiele grzybów. Dziadek oczywiście usunął z niego muchomory, ale nadal byłam szczęśliwa.

12 lat:

– Tak, a co niby rozumiesz? Wydała mnie!

– Dobrze Cię rozumiem! Ale jednak…

– Gdybyś rozumiał, nie powiedziałbyś tak. Ona jest wredna!

– Jesteś pewna, że to zrobiła? Zrozum, dopóki nie upewnisz się, że to, co Ci powiedziano, jest prawdą, nie wyciągaj pochopnych wniosków. Posłuchaj. Miałem przypadek….

 Po tej rozmowie raz na zawsze przyjęłam zasadę stawiania się w sytuacji innej osoby, zanim wyciągnęłam jakiekolwiek wnioski.

13 lat:

– Dziadku, jest taka sprawa…

– Cóż… nie krępuj się

– Wzywają rodziców do szkoły, mógłbyś iść ?

– Oczywiście, że mogę, ale najpierw wyjaśnij, co się stało.

– Dziadku, tam wszystko jest pomieszane, to nie moja wina!

– Wierzę Ci, ale powiedz coś więcej?

– Po prostu stałam obok, nie paliłam… naprawdę. Tylko nie mów mamie i tacie, proszę.

— Hmm… Dobra, pójdę, ale obiecaj, że nigdy więcej nie weźmiesz papierosów do ust. To szkodliwy nawyk, zwłaszcza dla dziewczyny.

Byłam wtedy bardzo wdzięczna dziadkowi, że nigdy więcej nie wspomniał o tej rozmowie. Ja też dotrzymałam słowa.

14 lat:

Nawet teraz pamiętam dobrze moje pierwsze farbowanie włosów. Wydawało mi się, że kiedy będę blondynką, będę także najpiękniejszą dziewczyną w klasie i wszyscy faceci będą u mych stóp. Oczywiście na początku mama była temu przeciwna ale przekonywałam ją przez tydzień i pod moim naporem zgodziła się. Stałam potem w łazience spłukując farbę z włosów, popatrzyłam w lustro i zdałam sobie sprawę, że teraz mam włosy na głowie we wszystkich możliwych odcieniach – od żółtego do jasnobrązowy.

– Aaaaa, nie. Tylko nie to.

Po prostu szlochałam na cały głos.

– Marysiu, otwórz! Co się stało?

Dziadek walił z całej siły do drzwi. Głos miał przerażony. Kiedy wyszłam, na jego twarzy pojawiła się mieszanka śmiechu i ulgi.

– Maria, to niemożliwe! Myślałem, że coś poważnego się stało. Ubierz się, pójdziemy naprawić to, co sama zrobiłaś.

Wieczorem mogłam pochwalić się idealnymi włosami. Nawet mama mnie skomplementowała. Oczywiście cieszyła się dopóki nie dowiedziała się, ile mój dziadek musiał zapłacić za mój eksperyment z farbowaniem włosów w domu.

17 lat:

W tym wieku po raz pierwszy wróciłam do domu pijana. Wypiłam mało, ale sponiewierało mnie konkretnie. Najgorzej było rano, kiedy zdałam sobie sprawę, że trzeba będzie spojrzeć w oczy rodzicom i dziadkowi. Cicho wyszłam spod koca i idąc do kuchni usłyszałam rozmowę dziadka i mamę.

– Tato! Cóż, w czym się mylę? Ma 17 lat i zachowuje się jak pijak.

– Dobra, Dobra! Ma już 17 lat i powinnaś zrozumieć, że w tym wieku w wakacje młodzież pije nie tylko soczki. Przypomnij sobie, jaka Ty byłaś w tym wieku! Mniej więcej w tym wieku odbierałem Cię pijaną z imprezy i patrz, na jaką porządną osobę wyrosłaś .

Dzięki dziadkowi nigdy nie miałam problemów.

18 lat:

Marzyłam o tym, by iść na studia związane z projektowaniem. Mojej decyzji ojciec wcale nie wspierał. Miał kontakty na jakiejś prestiżowej uczelni technicznej i zamierzał mnie tam wcisnąć. Oczywiście walczyłam najlepiej, jak potrafiłam.

– Tato, nie chcę być technologiem! Marzę o karierze projektanta!

– Maria, a ja nie zapłacę drogiego czesnego za naukę jakiś bazgrołów.

Tak było co wieczór. W końcu mój dziadek mnie poparł.

– Też uważam, że Maria powinna spróbować spełnić swoje marzenie i zapisać się na ten kierunek, na który pragnie i do którego czuje powołanie. Jeśli się nie uda, to pójdzie tam, gdzie mówisz.

Ojciec się zgodził.

Sześć miesięcy później, kiedy wywiesili listy przyjętych, pierwsza zadzwoniłam do dziadka.

– Dziadku! Udało się, dziękuję! Bardzo Cię kocham.

– Też Cię kocham.

19 lat:

– Dziadku, chcę Ci przedstawić Marka.

Kiedy przyprowadziłam mojego chłopaka po raz pierwszy do nas, celowo chciałam, aby dziadek poznał go przed rodzicami. Po obiedzie, kiedy Marek już wyszedł, zajrzałam do pokoju dziadka.

– Jak Ci się podoba?

– Dobry! Popieram. możemy przygotowywać się do ślubu.

– No co Ty,  na ślub jeszcze za wcześnie! Skończę szkołę, a potem zobaczymy.

21 lat:

Wracając szczęśliwie po wychodnym, w mieszkaniu spotkałam lekarzy, którzy na noszach nieślii dziadka. Zawał! Dopadło mnie to jak grom z jasnego nieba. Reanimacja, długie dni przepełnione płaczem i męką, a potem dziadek zaczyna dochodzić do siebie, mogę go odwiedzić.

– Dziadku! Jak mnie wystraszyłeś! Nie rób tego więcej, musisz przyjść na mój ślub.

Pokazuję pierścionek, a on się uśmiecha, ale na jego twarzy nie ma nawet śladu zaskoczenia.

– Mówiłem, że Marek to świetny młodzieniec. Zanim pojechał do Ciebie z pierścionkiem, najpierw mnie poprosił o Twoją rękę.

23 lata:

Wychodząc ze szpitala z maleństwem na rękach, natychmiast szukam oczami dziadka. Nie ma go. Nie ma tu dziadka.

Nagle podjechał samochód, wychodzi dziadek z ogromnym bukietem moich ulubionych lilii.

Zebraliśmy się całą rodziną w domu. Kładę dziecko w  pokoju i słyszę głos dziadka.

– To wszystko. Wychowałem córkę, także wnuczkę, doczekałem się narodzin prawnuka. Teraz można i…. żenić się!

Cisza trwała minutę, potem mama długo dochodziła do siebie. Od dawna wiem o tajnej miłości dziadka i od sześciu miesięcy znam jego przyszłą żonę.

Oceń artykuł
Historia inspirowana miłością