Nie mogę uwierzyć, jak zaskoczeni byliśmy z mężem, kiedy nasza córka Eleni ogłosiła, że wychodzi za mąż. Przecież miała dopiero osiemnaście lat! Przez długi czas próbowałam ją odwieść od tego pomysłu, ale nie było na to najmniejszych szans.
Moja teściowa zapytała Eleni podczas obiadu:
Κορίτσι μου, μήπως περιμένεις παιδί;
Όχι, γιαγιά.
Narzeczony Eleni był tylko dwa lata starszy. Spotkaliśmy się z jego rodzicami i ustaliliśmy, że wesele odbędzie się w naszym domu w Pireusie. Eleni stanowczo się sprzeciwiła.
To takie staromodne! Zróbmy coś nowoczesnego.
Kłóciliśmy się o to całymi dniami. W końcu doszliśmy do kompromisu wesele odbędzie się w restauracji w centrum Aten. Eleni wybrała oczywiście najdroższy wariant. Ani my, ani rodzice jej wybranka, nie byliśmy z tego zadowoleni.
W końcu Eleni się rozpłakała:
Przecież ślub bierze się raz w życiu.
Co nam zostało? Wzięliśmy kredyt w euro, tak samo jak rodzice pana młodego. Narzeczony Eleni kupił wymarzony pierścionek z diamentem. Razem z córką wybrałyśmy zachwycającą suknię ślubną.
Planowaliśmy pojechać do urzędu stanu cywilnego naszą wysłużoną toyotą, ale Eleni zaprotestowała:
Wynajmijcie SUV-a!
Mąż próbował tłumaczyć jej, że takie rzeczy kosztują fortunę.
Bardzo mi na tym zależy, powiedziała cicho.
Co mieliśmy zrobić… Wynajęliśmy więc SUV-a na ten jeden dzień. W dniu ślubu byliśmy już psychicznie i fizycznie wykończeni, a cała uroczystość kosztowała nas tyle, ile moglibyśmy spędzić tydzień w Santorini.
Pół roku później Eleni i jej mąż się rozeszli. Eleni po prostu nie potrafiła być żoną miała mnóstwo pretensji i wymagań.
Zaczęłam wspominać własny ślub. Miałam wtedy na sobie ładną bluzkę i spódnicę z lokalnego butiku. Μου ο άντρας περίμενε στον δήμο με μια ανθοδέσμη μαργαρίτες. Jesteśmy razem już dwadzieścia lat, mamy dziecko i nikt nigdy nie myślał o wystawnym weselu. W życiu rodzinnym to naprawdę nie ma znaczenia.
Nie mam nic przeciwko ślubom, o ile są organizowane z głową. Mam tylko cichą nadzieję, że następny raz Eleni będzie już podchodzić do wszystkiego z większym rozsądkiem…




